»» STRONA GŁÓWNA
»» GALERIA
»» ARCHIWUM
»» OGŁOSZENIA
»» TERMINY ZAWODÓW
»» DYSCYPLINY
»» REKORDY SZKOŁY
 
 
»» NASZE FILMY
»» WYWIADY
 
 
ADMIN - Przemek
»» NASZ E-MAIL
 
 

»» JURAJSKA LIGA SIATKÓWKI

»» POLSKI ZWIĄZEK NARCIARSKI

»» POLSKI ZWIĄZEK LEKKIEJ ATLETYKI

»» MAŁOPOLSKI SZKOLNY ZWIĄZEK SPORTOWY

»» POLSKI ZWIĄZEK PŁYWACKI

»» JURAJSKA LIGA SIATKÓWKI





ARCHIWUM

Kolejny udany survival
na Pustyni Błędowskiej - 2007

       Jak co roku, tak i tym razem członkowie Uczniewskiego Klubu Sportowego w Kluczach nie mogliby uznać roku za zamknięty gdyby nie odbyła się kolejna –siódma już – edycja szkoły przetrwania organizowana jak co roku na Pustyni Błędowskiej.
       Tym razem jednak pomimo wypracowanej i przyjętej już formuły i stałego terminu survivali odstąpiono od tej reguły. Z dotychczasowego – wiosennego terminu – musieliśmy zrezygnować z przyczyn niezależnych, przekładając przeprowadzenie imprezy na porę jesienną.
       Długo nie mogliśmy ustalić odpowiedniego terminu ze względu na konieczność skoordynowania go z zajęciami szkolnymi. Ale po okresie wstępnych przygotowań ostatecznie udało nam się przeprowadzić „manewry” w dniach 02-03 października 2007 r. Impreza w której uczestniczyła młodzież Gimnazjum w Kluczach Gimnazjum nr 1 w Olkuszu, rozpoczęła się wizytą w adrenailinowym parku w Ogrodzieńcu. Tam każdy z uczestników miał do pokonania wiele przeszkód (mosty linowe, równoważnie, tyrolki, siatki itp.) zawieszonych na linach na wysokości kilku metrów nad ziemią, a rozpiętych pomiędzy drzewami. Każdy uczestnik survivalu zanim przystąpił do zmagań z przeszkodami przeszedł krótkie przeszkolenie z podstaw autoasekuracji i posługiwania się sprzętem wspinaczkowym, które pozwalało na bezpieczne i sprawne korzystanie z parku. Emocji było bez liku. W tym samym czasie inni mogli spróbować swoich sił w elementach wspinaczki skałkowej na pobliskich ostańcach korzystając z profesjonalnego sprzętu, demonstrując swoje umiejętności. Zmęczenie i emocje potęgowały pozytywne odczucia i doznania uczestników.
       Po intensywnym, adrenalinowym wysiłku uczestnicy imprezy przetransportowani zostali do wzgórza Dąbrówka znajdującego się na północnym krańcu Pustyni Błędowskie, gdzie czekał na nich posiłek dostarczony w termicznych i szczelnych opakowaniach. Grochówka i schabowe zostały „wmiecione” w kilka minut przez wygłodniałą młodzież. Stamtąd już posileni i napojeni uczestnicy survivalu - zaopatrzeni w namioty i śpiwory - pomaszerowali przez grząski piasek pustyni do miejsca gdzie rozbity został biwak. Pierwsi sprinterzy dotarli na miejsce już po 40 minutach. Część sprzętu została przetransportowana za pomocą samochodu terenowego, który dzielnie służył przez cały czas trwania survivalu. O ile sam pobyt w „Adrenalinapark” odbył się przy dość sprzyjającej – delikatnej i słonecznej pogodzie, o tyle najbliższa noc nie zapowiadała się tak przyjemnie. Już w trakcie rozbijania namiotów zaczął kropić deszcz, a tu jeszcze wiele niezrealizowanych zadań przed wszystkimi.
       Ale dzielni żołnierze nie dawali za wygraną. Po ustawieniu namiotów i rozpakowaniu sprzętu rozpalone zostało ognisko. Ale nasilający się deszcz zacinał tak bardzo, że nawet najwytrwalsi nie mogąc podtrzymać ognia poddali się i zmuszeni byli schronić się w namiotach. Po kilkudziesięciu minutach padający deszcz przeistoczył się w totalną ulewę powodując zalanie chyba wszystkich namiotów pomimo usilnych czynności okopowych. Saperki były w tym czasie najbardziej chyba pożądanym i poszukiwanym sprzętem survivalowy. A powodowane brakiem miejsca w namiotach i oczywistą niechęcią kolegów, pozostawienie butów na zewnątrz skutkowało całkowitym ich napełnieniem przez deszczówkę w przeciągu kilku sekund. Gdy po paru godzinach deszcz ustał, natychmiast jak leśni mieszkańcy ze swych nor, rozpoczęli wychodzenie z namiotów ich lokatorzy. Tylko podczas pobieżnej oceny sytuacji i po pierwszych próbach założenia mokrych butów na zmoczone skarpety znajdujące się na nogach, zaczynały padać mało przyjemne określenia tego stanu rzeczy. Ale nic – przecież to survival. Gdy już zaczęło świtać i uczestnicy oszacowali bilans strat po powodziowych, i pomimo że nikt już od dawna nie spał - zabrzmiał sygnał oficjalnej pobudki. Pomimo panującego przenikliwego zimna i wilgotnych ciuchów trzeba było odbyć poranną toaletę i ponownie rozpalić ognisko. Po posiłku organizatorzy zafundowali młodzieży kolejną dawkę wyczerpujących zadań sprawnościowych. Trzeba było np. przenosić ciężką i oślizłą po nocnych opadach kłodę drzewa, wykonać krótką wycieczkę mając powiązane nogami z innymi osobami grupy, lub napełnić kilkulitrową butelkę noszoną w malutkich kubkach wodą z oddalonej o ok. 100 metrów rzeki Przemszy. Momentami było bardzo ciężko, ale kto powiedział że ma być lekko - przecież to survival. Na koniec pobytu na pustyni przeprowadzony został krótki kurs udzielania pierwszej pomocy. Kiedy zmagania drużyn się zakończyły, organizatorzy dokonali podliczenia punktacji. Ogłoszono zwycięzców. Ale tradycyjnie już, nie wyróżniono szczególnie nikogo, bo jak zawsze wszyscy, którzy dotrwali do końca szkoły przetrwania otrzymywali miano twardzieli, co zyskało swój wyraz w postaci wręczonego każdemu na zakończenia certyfikatu.
Wspomnień z pewnością będzie bardzo jeszcze wiele, większość młodych ludzi już dziś deklaruje swój udział w kolejnym survivalu, na który organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich chętnych.     Serdeczne podziękowania składamy osobom, bez których tegoroczny survival nie mógłby się odbyć, tj. pani i panom: Danucie Majcherkiewicz, Powłowi Feledykowi, Hubertowi Poczęsnemu i „Papierzowi” oraz wszystkim tym nie wymienionym z imienia i nazwiska. Tegoroczny survival mógł się odbyć dzięki dofinansowaniu ze środków pochodzących z Urzędu Gminy Klucze.

Grzegorz Kaliś - organizator



METALBOX Fotografia ślubna
©2025 - www.uks-klucze.org - All rights reserved